Kto rządzi w naszym cyrku?
Blog > Komentarze do wpisu

Pod górkę

     Wyjazd zbliża się wielkimi susami. Wszyscy pytają czy jesteśmy spakowane? Nie całkiem. A nawet całkiem nie. Mam coś takiego dziwnego w sobie, że ciągle wydaje mi się, że zdążę, do zrobienia niewiele, a potem budzę się z ręką w nocniku. Poza tym jak spakuję walizki, będę miała ograniczony dostęp do tego, co w nich jest no i w efekcie nie będę już wiedziała co jest spakowane, co wyjmowałam i może nie włożyłam, co jeszcze zostało do zabrania? Wolę zrobić to jakoś na raz. Wydaje mi się, że dam radę, ale z doświadczenia wiem, że mi się wydaje...

     W pracy dnia wolnego dać nie chcieli... mogę ewentualnie odebrać sobie nadgodziny po południu... Super, bo na nadgodziny ciężko pracowałam, a dzień dla matki z dzieckiem mi przepadnie... Teoretycznie mogłabym zrobić numer i wziąć na żądanie, ale na wszelki wypadek chcę mieć jakieś referencje więc numery odpadają.

     To nie tak miało być, liczyłam na to, że jutro będę miała urlop, zawiozę Córę do żłobka, wszystko popakuję, pozałatwiam... Ani wolnego, ani żłobka. Córa nadal niedomaga. Wczoraj znów puściła pawia, dziś dostała gorączki. Byłyśmy u lekarza i wygląda na jelitówę. Z moich wyliczeń wynika, że Młodej do wyjazdu powinno przejść....na mnie.

Ale wracając z przychodni tłumaczyłam jej, że jutro do żłobka też jednak nie pójdzie, bo dzieci by pozarażała. Wieczorem po wyjściu z wanny nagle zaczęła popłakiwać... Pytam o co chodzi?

- Bo nie polecę do żłobka, do Ewusi, Igora...

Tłumaczę więc, że nie możemy jechać, bo Ewusia, Igor, Amelka, Oliwka, Laura i inne dzieci też by potem chorowały, bolałyby ich brzuszki itd.

- Buuuuu.

- W Anglii też będą miłe dzieci, szybko sobie znajdziesz koleżanki i kolegów.

- Nie znajdę.

- No co Ty mówisz, przecież fajna dziewczyna jesteś.

- Nie jestem fajna...jestem śpiąca.

 To akurat się zgadzało.

Co jak co, ale nie spodziewałam się, że w tym wieku też nie ominie nas płacz o pozostawionych w kraju przyjaciół. Czasami się zastanawiam, czy aby na pewno dobrze pamiętam w którym roku Córa się urodziła...




wtorek, 28 maja 2013, kropka306

Polecane wpisy

  • Powróciły na ojczyzny łono

    Także ten...temat emigracji uważam za zamknięty. Chociaż nie, KO jeszcze został po tamtej stronie mocy, ale zaraz do nas dołączy. My z dziewczynami miesiąc temu

  • Weekend w plenerze

    Ponieważ to nasze ostatnie podrygi w Anglii, postanowiliśmy jeszcze coś zobaczyć. Wystarczyła 1h samochodem i tadaaam Peak District National Park. Piękne widoki

  • KM jeździ po drugiej stronie lustra

    Nadeszła długo wyczekiwana chwila, nabyliśmy własny środek transportu. Królowa Matka upociła się więc w ciągu minionego weekendu nieziemsko. Bynajmniej nie było

  • Poniedziałek srałek.

    Nauczyłam się ostatnio, że niemal pierwsze, co robię po powrocie do domu z pracy, to zmywam makijaż z twarzy. Ostatnio nie lubię mieć go na twarzy zbyt długo. A

  • Poniedziałek.

    Chyba za dużo mnie na blogu. Za dużo piszę, za dużo wrzucam tu przeczytanych książek (mimo posiadania konta na Lubimy Czytać) i obejrzanych filmów (mimo posiada

Komentarze
2013/06/02 20:15:32
Anglia? Ja sie chyba troche pogubilam, bo jakos ja przeoczylam. Napisz prosze troche wiecej, dokad, na jak dlugo. Ach, piekne sa takie wyjazdy.
-
2013/06/03 01:19:07
Anglia, Anglia ;) Nie tyle wyjazd, co przeprowadzka, bez planów powrotnych :) Od kilku dni próbuję napisać coś nowego, mam nadzieję dziś się uda ;)
-
2013/06/03 08:43:48
Przeprowadzka!!! Napisz troche, co i jak, to bardzo ciekawy temat. Wlasnie, jak to sie stalo, ze wlasnie Anglia. Mam nadzieje, ze to nie zbyt osobiste tematy.
-
2013/06/03 11:56:06
Pierwszy wpis na ten temat jest tutaj mamokracja.blox.pl/2013/04/Nowy-rozdzial-zaczac-czas.html.
Gdyby to był zbyt osobisty temat, nie pisałabym o nim publicznie ;) O naszej decyzji obiecuję jeszcze stworzyć notkę :)

Moja strona