Kto rządzi w naszym cyrku?
Blog > Komentarze do wpisu

Nieruchawa matka

     Zero litości, no zero współczucia dla okulałej matki. Ja rozumiem, że Córa demonstruje swoją obecność i zaznacza, że stopa stopą, palec palcem, ale ona nadal jest i to nie mniej ważna niż była przed moim zjazdem ze schodów. Nie powiem, że nie ma racji, staram się jak mogę. Lekarz kazał leżeć do góry cyckami, a nogą jeszcze wyżej przez bite 3 tygodnie. Ale ja mam Córę, w dodatku całe dnie siedzimy same, sprzątam więc po niej, gotuję, ubieram, przebieram, piorę, bawię się z nią, wyprowadzam na łąkę. Staram się robić wszystko, nie mogę jednak powiedzieć, że normalnie, bo to tego mi trochę brakuje. W pionie o kulach, albo w parterze na czworaka. Z początku skakałam trochę po mieszkaniu, bo tak szybciej i w ręce można coś przenieść, ale jednak kolano nogi zdrowej zaczęło się buntować. Nadmiar poruszania się na czworaka spowodował odzew obu kolan… I masz babo placek. A Córa?

„Mamo podaj, mamo przynieś, podnieś, weź mnie na ręce, posadź na żyrandolu!” No i oczywiście „chodź do mnie na górę” rozbrzmiewa wielokrotnie w ciągu dnia. Przyjść mam zobaczyć jak ostemplowała kartkę, ułożyła miśki na łóżku, albo popatrzeć przez okno. W momencie kiedy smażę kotlety, „śmignięcie” na górę w moim wykonaniu jest dosyć ryzykownym posunięciem. Robię co mogę, stopa drętwieje, puchnie (najwyraźniej jednak lekarz miał trochę racji), a tu i tak foch, bo chcę usiąść. Babie jednak trudno dogodzić.

Swoją drogą samodzielne zabawy na piętrze owocują potem dialogami w stylu:

- Córa, dlaczego Ty masz takie zielone ręce?

Ogląd własnych dłoni, po czym odpowiedź:

- A! Bo się nie domyły.

Głupio Matka pyta.



środa, 26 czerwca 2013, kropka306

Polecane wpisy

Komentarze
2013/06/27 20:59:56
Ojojoj, jak zamanie, to faktycznie nie za bardzo. Na szczescie czas czybko plynie i leczy rany. Trzymamy kciuki :-) i prosimy lekko przypilowac dziecieca ruchliwosc :-)

Moja strona