Kto rządzi w naszym cyrku?
Blog > Komentarze do wpisu

Matka odwołuje Święta

     Jakem potężna jednostka decyzyjna, "Mam tę moc, mam tę moc". Królowa Elsa mogła sprowadzić zimę, Królowa Matka może odwołać Wielkanoc. Poza mocą mam pękającą głowę, kaszel i gorączkę. Porządki odpadły w przedbiegach. Świąteczne potrawy? Nie ma szans, żebym stała przy garach dłużej niż wymaga tego nakarmienie rodziny składającej się z niemowlęcia na maminym mleku, Starszej, która jak już wspomniałam poprzednio, najada się patrząc, mnie, z obolałym gardłem i żołądkiem wypełnionym herbatkami oraz Króla Ojca. On sam natomiast w kuchni to od dawna robi jedynie kawę. Kanapki jeszcze. A nie! W lipcu żurek ugotował. Może przełożymy Wielkanoc na lipiec?

Święconka odfajkowana, Córa była bardzo niepocieszona, że w tym roku nie robiłyśmy ludzików z jajek, ale powiedziała, że mi wybaczy. Niestety, za wczorajszy sukces, kiedy to przez większość dnia wstrząsały mną dreszcze, uważam, że były najedzone, czyste i żywe. Nie myślałam o gotowaniu, czy tym bardziej strojeniu jajek.
Tegoroczny koszyczek lepszy niż w ubiegłym roku. Może nie top trendy i w ogóle stylish, ale wstydu nie przyniósł. Tylko ten zając... Coś mu dziwnie uszu ubyło, jeszcze zanim trafił do koszyka... Misternie zapakowany wyglądał tak, że zaczęłam się zastanawiać, czy takiego nie kupiłam? Skryty zającożerca najpierw udawał niewiniątko, ale w końcu się przyznał. A myślałam, że ona nie jest łasa na słodycze. Z racji jej podejścia do jedzenia, słodkości są u nas po zjedzonym obiedzie. Także ona praktycznie słodyczy nie jada i kiedy kusimy ciasteczkiem, czekoladką, zdaje się mieć to głęboko.

No, poza święconką, to obrus biały wyjęłam. Tym razem na dobre święta, jajka ma wytłoczone, koszyczek. Trzy miesiące temu byłam przekonana, że mamy obrus bożonarodzeniowy, ale kto by się tam czepiał szczegółów?

Zrobiłam też zakwas na barszcz. Prawdopodobnie jednak jutro będzie jeszcze za wcześnie, żeby go użyć... Oczywiście zabrałam się na ostatnią chwilę.

Także jak widać, ta Wielkanoc naprawdę nie w porę w tym roku. Na najbliższe Boże Narodzenie już się ogarnę. Może tylko z wielkimi porządkami poczekam jeszcze kilka lat? Teraz jak Młodsza malutka, nie mam czasu, a jak podrośnie, strach się bać, skoro widzę jak jedna jest w stanie ekspresowo zniweczyć moje starania.

Świątecznych Świąt życzę wszystkim, których ma moc nie sięgnie!

 

 

niedziela, 05 kwietnia 2015, kropka306

Polecane wpisy

  • Jak prowadzę dom kiedy są w nim dzieci, a jak przy ich braku?

    Naszła mnie pewna refleksja. W moim domu, we mnie, zachodzi ogromna przemiana, kiedy pozbywam się dzieci. Jak to wygląda i czym może być spowodowane? Starsza C

  • Matka z recyklingu

     Po rocznej przerwie odkurzam bloga. Taki przynajmniej jest plan, a na ile się to uda, jak zwykle życie zweryfikuje. Królowa Matka po powrocie do kraju

  • Matka lwica

    Kiedy matka małych dzieci nie posiada psa, jej najlepszym przyjacielem w domu jest odkurzacz. Królowej Matce daleko do bycia pedantką, ale jednak kiedy jedno je

Komentarze
2015/04/05 18:25:35
Eeee, jak na grypisko to i tak sobie radzisz doskonale :)
U Bożeny apogeum temperatur dzisiaj. Towarzystwo jednakowoż już zaibupromowane (łącznie z Matką i Ojcem), przekimane, napojone lipą i mniodem. Będziem żyć.
-
2015/04/06 11:58:14
Oj, czyli Bożena też odwołała Wielkanoc? Mnie gorączka już przeszła...prosto na Młodszą.
-
2015/04/07 13:59:29
łooo to się u Was porobiło z tym grypskiem. ale już lepiej?? dużo zdrówka dla całej rodzinki ;o)
-
2015/04/07 17:36:52
Mam nadzieję, że masz już się lepiej?! :)
-
2015/04/08 01:15:46
Dziękujemy, lepiej jakby, tylko Młodsza nadal pokasłuje i się cieszy...serio, na początku myślałam, że mnie przedrzeźnia :P
-
2015/04/08 20:17:14
Zająca napewno pogryźlu jeszcze w fabryce ;)

Moja strona