Kto rządzi w naszym cyrku?
Blog > Komentarze do wpisu

Matka lwica

 

     Kiedy matka małych dzieci nie posiada psa, jej  najlepszym przyjacielem w domu jest odkurzacz. Królowej Matce daleko do bycia pedantką, ale jednak kiedy jedno je tak, że pod stołem śmiało jakiś bezdomny niedźwiedź mógłby się zalęgnąć i wyżywić, a drugie czochra się po całym pokoju wycierając sobą wszelkie zakamarki i śmiało rozszerzając dietę o napotkane po drodze resztki, wyjścia nie ma. Dziś jednak Matka postanowiła za żadne skarby nie tknąć odkurzacza, bo chowała w nim ciało. W dodatku ciało żywe i to było w tym wszystkim najbardziej przerażające.
U nas to KM jest zazwyczaj osobą odpowiedzialną za unicestwianie wszelkiego zbędnego życia w domu. KO albo twierdzi, że pająk wiszący nad wanną absolutnie mu nie przeszkadza, albo jak już musi się go pozbyć, robi to tak, aby oszczędzić osobnika, nawet jeśli ryzykuje tym samym jego dezercję. Matka jest matką i się nie czai, bo od razu widzi oczami wyobraźni robactwo łażące po jej dzieciach, a tego zdzierżyć nie może.

     Królowa Matka byle pająka się nie boi, ale wczoraj na widok tego Jegomościa omal z kapci nie wyskoczyła, zawału nie dostała, a do tego wydała z siebie, nie tyle okrzyk, co sekwencję dźwięków nie dającą się zapisać na zwykłej klawiaturze. Może jakiejś marsjańskiej, albo delfiniej...
Strzeliłam mu szybko pamiątkową fotografię i odpaliłam odkurzacz. Żaden lepszy sposób nie przyszedł mi do głowy. Próba ubicia bydlaka gazetą, czy kapciem mogłaby go rozjuszyć i rozległby się tylko tupot ośmiu odnóży kiedy wbiegałby pod kanapę.
Był w takim miejscu, że złapanie go do słoika i wywalenie za okno, czy może lepiej, do sedesu, by na pewno nie wrócił się mścić, też nie wchodziła w rachubę.
Posłałam za nim jeszcze z 10 chusteczek, bo akurat były pod ręką, a na koniec wetknęłam w rurę ręcznik papierowy. Postanowiłam czekać na odsiecz w postaci KO, który rycersko wyniesie worek z odkurzacza do śmietnika i choćby mnie przypalali, odkurzacza do tego czasu obiecałam sobie nie tknąć. Niestety. KO swoim zwyczajem, jak to zwykle, kiedy żona o coś prosi, zaczął się migać, że później, że jutro, a Matka zna obiecanki cacanki. Szczególnie, że tymczasem pod stołem Starsza zdążyła przez cały dzień usypać żarcia na dobrą imprezę dla stada takich pająków. A zmiotka, a w zasadzie szufelka, zakupiona w Ikei nadaje się do podziwiania chyba, bo na pewno nie do zamiatania. Wyszło więc na to, że gorszą od przypalania jest wizja Młodszej, która dogania drania, patrzy z ciekawością, wyciąga rączkę, łapie za włochatą nogę i... Ubiję każdego nieproszonego gościa, który zmieściłby się Młodszej do ust, a następnie wyniosę w worku na śmietnik. Tylko worki muszę kupić, bo to był ostatni.

 

* Na zdjęciu siedzi na bluzce 5-latki, takiej "za tyłek". Miał ok. 8-9 cm.

sobota, 27 czerwca 2015, kropka306

Polecane wpisy

  • Jak prowadzę dom kiedy są w nim dzieci, a jak przy ich braku?

    Naszła mnie pewna refleksja. W moim domu, we mnie, zachodzi ogromna przemiana, kiedy pozbywam się dzieci. Jak to wygląda i czym może być spowodowane? Starsza C

  • Matka z recyklingu

     Po rocznej przerwie odkurzam bloga. Taki przynajmniej jest plan, a na ile się to uda, jak zwykle życie zweryfikuje. Królowa Matka po powrocie do kraju

  • Magiczna moc słowa pisanego

    Kiedy skończyłam pisać wczorajszą notkę, zebrałam tyłek z kanapy, zajrzałam do sypialni i TADAAAAM! Młodsza już świszczała i gwizdała przez zapchany nos. Wypowi

Komentarze
2015/06/30 17:30:53
O ja dziękuję. Wlazlabym pod kołdrę i nie wyszłabym do Bożego Narodzenia. ..
-
2015/07/02 07:59:04
Rany julek! Ja to nienawidzę włochatych, kudłatych i dużych pająków. Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty. Ale muszę Ci powiedzieć, że ja do sedesu pająka bym nie wrzuciła, umierałabym ze strachu, że jakąś mocą specjalną umie pływać i wypłynie i wylezie jak będę korzystać... o nie, dziękuję serdecznie.
-
2015/07/03 11:33:00
Ja bym chyba na zawał zeszła...
-
2015/07/13 11:55:16
o matko jaki paskudny, darłabym się chyba na całą wieś jakbym takiego u siebie zobaczyła. uuu aż mnie dreszcze przeszły....