Kto rządzi w naszym cyrku?
Blog > Komentarze do wpisu

A gdyby tak je przechrzcić?

 

     Przypomniała mi się sytuacja z naszego majowego pobytu w Polsce. Dwa tygodnie mieszkaliśmy u córowych dziadków. Domek pod miastem, ogródek, zaraz obok las. Cykanie świerszczy, pohukiwanie sowy, śpiew ptaków. Na to przyjechaliśmy MY. Dwójka średnio ogarniętych dorosłych z dwójką małoletnich, z których jednej buzia się niemal nie zamyka, druga poza domem wymaga bycia w centrum uwagi. Niemal codzienne późnowieczorne powroty z wizyt wszelakich i szybkie szykowanie do spania dwóch zmęczonych latorośli. Do tego mnóstwo bagaży, bo to pierwszy tak długi wyjazd w szerszym gronie, więc wszystko mogło się przydać. Generalnie przeszliśmy niczym huragan. Ostatniego dnia dom jak po bombie, wszędzie porozrzucane nasze rzeczy oraz wysoki stan poddenerwowania, czyli tzw. pakowanie. Wieczorem, przy kolacji, rozmawiamy o powrocie do domu, Starsza siedzi przy stole i wesoło machając pod nim nóżkami nagle rzuca:

- No, nareszcie będziemy mieć ciszę i spokój.

Chyba musielibyśmy tak nazwać córki.

poniedziałek, 13 lipca 2015, kropka306

Polecane wpisy

  • To ile lat ma Matka?

     Jedziemy autem przez miasto. Ja: W końcu musimy się wybrać do tego pałacu, tym razem jak będzie otwarty. Ja już kiedyś tam byłam, ale sama. Starsza Cór

  • Krzyżówka służb mundurowych

    Przeglądamy z Córą Starszą książeczkę z rysunkami przedstawicieli różnych zawodów. Córa nazywa każdego z nich, aż przy jednym zapada cisza. - No a to, kto to je

  • Córa Starsza mówi...

    ...i mówi wciąż. -Latem trzeba pić duuuużo wody! Żeby nie zdechnąć. Pomaga przy siostrze, wynosi pieluchę do śmieci, po czym woła: - A ja wcale nie muszę myć rą

Komentarze
2015/07/13 13:50:59
Hahaha, doskonałe :D
Bożena oczami wyobraźni widzi ten wasz huragan. Czteroosobowe rodziny tak miewają w standardzie, opcja jakby wbudowana ;)
-
2015/07/13 15:19:28
Hahaha cudowna jest! A co na to dziadkowie? :D
-
2015/07/14 11:06:50
ha ha no nie mogę, to córa podsumowała na koniec, he he. ;o)