Kto rządzi w naszym cyrku?
Blog > Komentarze do wpisu

Powróciły na ojczyzny łono

     Także ten...temat emigracji uważam za zamknięty. Chociaż nie, KO jeszcze został po tamtej stronie mocy, ale zaraz do nas dołączy. My z dziewczynami miesiąc temu wsiadłyśmy w samolot i oto jesteśmy. Lot muszę opisać osobno, bo morał był taki, że sama już z Wiedźmami nie latam.

Potem wszystko potoczyło się szybko. Odbiór rzeczy z dwóch busów, duży pokój w mieszkaniu usypany nimi po sufit i w tym Matka, Królowa Chaosu, która z nieodstępującymi jej na krok nieletnimi musiała ten bajzel okiełznać. Kładłam się między 2-4 w nocy, wstawałam 7-8 rano, w międzyczasie drobny remont i takie tam atrakcje. Kiedy kurz opadł, zadźwięczał pierwszy dzwonek i Starsza ruszyła do polskiego* przedszkola. Z jednym dzieckiem w domu, codziennie po 7h czuję się prawie jak na wakacjach. Na półkoloniach. Ale nie na długo, bo proces poszukiwania tego, co będzie mi co miesiąc wysyłał pieniążki na konto, również ruszył. Chciał nie chciał więc, Młodsza w poniedziałek rozpoczyna swoją ścieżkę edukacyjną w żłobku. Teoretycznie rozpoczęła również w miniony wtorek, ale praktycznie to od wagarów. Jeszcze dobrze nie została zaniesiona**, a już się zdążyła rozchorować. Oj, będzie płacz. Będzie płakać Młodsza, będzie płakać Matka, opiekunki i wszystkie empatyczne dzieci. Córa przecież przez 10 miesięcy swojego życia nie miała zbyt wielu okazji do tego, by zrozumieć, że Matka i Ona to dwa odrębne organizmy, potrafiące funkcjonować bez siebie dłużej niż 2h. W UK byliśmy sami, a nawet same, bo Król Ojciec od maja dom odwiedzał li tylko w weekendy. A teraz po przyjeździe do Polszy, lęk separacyjny był już na tyle silny, że nie sposób było wprowadzać stopniowego przyzwyczajania do tego, że mama może gdzieś wyjść. Zabrakło chętnych, odpornych na dziecięce łzy. Tym sposobem jesteśmy w czarnej dupie. A do tego jeszcze zewsząd komentarze, "przecież ona jest za mała na żłobek/nie powinna jeszcze...itd". Co poradzić? Dorobiłam się już miseczki C/D, ale 4-osobowej rodziny nadal nie wykarmię.


 

* zawsze mówi "a jak byłam wczoraj w tym polskim przedszkolu...".

** kiedy powiedziałam, że Młodsza "pójdzie do żłobka", Starsza poprawiła mnie "ale jak to? przecież ona jeszcze nie umie chodzić!"

niedziela, 06 września 2015, kropka306

Polecane wpisy

  • Weekend w plenerze

    Ponieważ to nasze ostatnie podrygi w Anglii, postanowiliśmy jeszcze coś zobaczyć. Wystarczyła 1h samochodem i tadaaam Peak District National Park. Piękne widoki

  • KM jeździ po drugiej stronie lustra

    Nadeszła długo wyczekiwana chwila, nabyliśmy własny środek transportu. Królowa Matka upociła się więc w ciągu minionego weekendu nieziemsko. Bynajmniej nie było

  • Spacer w Liverpoolu

    W minioną sobotę, pojechaliśmy na spacer do Liverpoolu. Bilet na pociąg wychodzi nawet minimalnie taniej, niż autobusowy do centrum naszej mieściny. I jedzie si

Komentarze
2015/09/11 10:01:03
Cieszę się, że jesteście w kraju. Nie wiem czy to dobrze dla Was czy nie, ostatnio mam problem z odczytywaniem emocji - wybacz. Współczuję wyborów, ale skoro są konieczne to nie ma o czym mówić. Mam nadzieję, że będzie lepiej, dobrze.. życzę Ci tego z całego serca. Niech moc będzie z Wami.
-
2015/09/11 21:43:53
Podjęliśmy taką decyzję, żeby było lepiej, żeby wychować wartościowe dzieci ;) W UK pod względem finansowym super, cała reszta do kitu. W Polsce na odwrót, ale nie tylko kasa w życiu się liczy ;)
-
2015/11/26 13:31:06
My to chyba na emigracji osiedliśmy na stałe, nie wyobrażam sobie powrotu... Ale z drugiej strony Czechy to nie tak daleko, raz w miesiącu wsiadam w auto, 5h jazdy i jestem w Polsce, więc jest łatwiej...
Trzymam kciuki za podjętą decyzję... A w jakich rejonach Polski mieszkasz? :)
-
2016/01/18 13:13:12
witaj :o) i jak mieszka Ci się teraz w Polsce? jak córcie, zaaklimatyzowały się już? ściskam Was mocno :o*
-
2016/06/26 21:40:59
Hej hej, i jak tak u Was?
-
2016/09/07 22:32:07
Bożena współczuje powrotu, Bożena winszuje powrotu.
Been there, done that.
Trzymaj się mocno, czego tam możesz i do przodu. ;)