Kto rządzi w naszym cyrku?
wtorek, 10 lutego 2015

     Spacerujemy z Córami, po spokojnym osiedlu domków. Na małej uliczce dwoje młodych ludzi, co by nie powiedzieć po prostu, gówniarzy, kopie piłkę. Zaznaczam, na ulicy. Córa zazwyczaj odgrywa rolę strażnika zasad, szczególnie kiedy to ktoś inny je łamie. Jest bliska paniki, kiedy koleżanka nie chce podać mamie ręki przy ulicy, kiedy roczny dzieciak próbuje majstrować przy kuchence gazowej. O tym dlaczego nie wolno grać w piłkę na ulicy, wie doskonale. Dziś jednak chochlik zapalił w jej oczach iskierki.

- Jak będę taka dorosła jak oni, też będę grała w piłkę na ulicy.
Matka zaczęła tłumaczyć, klarować, że wiek nie ma nic do rzeczy, kiedy człowiek durny, gada, gada, wykład zakończyła i słyszy:
- Jak będę dorosła i tak będę robiła co będę chciała.
W tym momencie poczułam się tak bardzo niedorosła.

Na szczęście kolejna pogadanka chyba dotarła, bo na koniec Córa poprosiła:
- Ale nie mów o tym co powiedziałam tacie.
Ona to tak zawsze, ostatnio też prosiła, po czym wpadła do domu,
- Tata, ale nie opowiem Ci o tym jak się zgubiłam.

sobota, 07 lutego 2015

 

     Kiedy się za kimś tęskni, to się do niego dzwoni i on wraca. Kiedy się tęskni za kimś, kto jest w Polsce, to się do niego dzwoni, gada, a potem się rozłącza i dalej się tęskni.

     Mocne, zwłaszcza kiedy słyszy się to z ust 4-latki. Własnej 4-latki. Nawet KM nie jest w stanie obrócić tego w żart.

     Jak świat światem, rodzice podejmują za dzieci decyzje, jedne z nich mniej, inne bardziej wpływają na ich życie. Odkąd stajemy się rodzicami, ciąży na nas odpowiedzialność nie tylko za własne, ale też za odrębne od nas istnienia.  Nie jest to wyłącznie odpowiedzialność związana z wykarmieniem, odzianiem, względnie poprawnym wychowaniem, ale również szerzej rozumiana odpowiedzialność za byt. Nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Wielu z nas, powiedziałabym nawet, że większość, żyje sobie z dnia na dzień, tak jakby po prostu trzeba było przeżyć, nieświadoma. Zakupy, gotowanie obiadu, plany na weekend, wyjazd na wakacje, wybór szkoły. Wszystko dlatego, bo trzeba jeść, trzeba się rozerwać, trzeba się uczyć. Podjęcie każdej decyzji, czy też uniknięcie jej, może mieć fundamentalny wpływ na to jakimi ludźmi będą nasze dzieci. Emigracja szeroko otwiera na to oczy.

     Wyjeżdżając z kraju zmieniliśmy bieg historii. Gdybyśmy jednak nie wyjechali, byłoby to przyjęciem tego, co dał los, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Wzięliśmy sprawy w swoje ręce, daje to poczucie pewnego panowania nad sytuacją, ale i zwiększa świadomość odpowiedzialności. Każda nasza decyzja jednak bazuje przede wszystkim na dobru przychówku naszego.

Amen.

 

Po kimże ta Córa taka filozofka??

01:09, kropka306 , Inne
Link Komentarze (2) »