Kto rządzi w naszym cyrku?
środa, 23 listopada 2016



Jedziemy autem przez miasto.

Ja: W końcu musimy się wybrać do tego pałacu, tym razem jak będzie otwarty. Ja już kiedyś tam byłam, ale sama.

Starsza Córa: Sama???

Ja: No tak, zanim miałam męża i dzieci, dawno temu. Były kiedyś takie czasy.

SC: Acha. I Król i Królowa jeszcze tam mieszkali?

wtorek, 15 listopada 2016

     Podczas krótkiej wizyty w przedszkolu, celem odebrania siostry, Młodsza Córa doprowadziła do łez starszego chłopca. Próbował powiedzieć jej co ma robić, podniósł głos... Nie wiedział co czyni. MC spuściła głowę, jej rączki luźno opadły wzdłuż ciała, wydęła dolną wargę... Nie wiem, czy faktycznie analizowała sytuację, czy celowo próbowała uśpić czujność przeciwnika? Nagle podniosła głowę, czoło i brwi zmarszczone, zaciśnięte szczęki, tupnęła nogą, "NIE!", chłopiec już mniej pewny siebie odkrzyknął "tak", powtórzyli swoje stanowiska jeszcze dwukrotnie, ona coraz bardziej dosadnie, on coraz słabiej, aż w końcu wybuchnął płaczem "Mamo, ona na mnie krzyyyyczyyy". Kwintesencja charakterku mojego młodszego dziecka.

poniedziałek, 14 listopada 2016

    

      Po rocznej przerwie odkurzam bloga. Taki przynajmniej jest plan, a na ile się to uda, jak zwykle życie zweryfikuje.
Królowa Matka po powrocie do kraju szybko znalazła pracę, chyba nawet szybciej niż by chciała, bo musiała oddać swoje czołgające się niemowlę do żłobka. Z placówki jednak szybko zrezygnowała na rzecz opiekunki. Na temat opiekunek, tych faktycznie zatrudnionych, jak i potencjalnych, mogłoby powstać kilka odrębnych wpisów, komiczno-tragicznych, może kiedyś się pokuszę.
Przez pół roku Matka miała na głowie pracę, dom, dzieci, a Król Ojciec wizytował w domu tylko w weekendy. Czasu na pisanie było tyle, że nie zawsze nawet wystarczyło na napisanie listy zakupów. Teraz sytuacja uległa zmianie. Od niedawna Matka wróciła do bycia etatową Kurą domową, czyli jakby to powiedział KO, leżenia do góry brzuchem. Do tej pory Matka była zalatana, wiecznie w biegu, 24/h podpięta pod służbowy telefon i maila, załatwiała służbowe sprawy podcierając czasem gluty, pupy i inne. Na placu zabaw obserwowała zrelaksowane mamuśki, wesoło pląsające po piaskownicy, czując, że to jest zupełnie inny świat, inny wymiar rzeczywistości. Teraz nagle, decyzją bardzo spontaniczną KM, rzuciła wniosek o urlop wychowawczy i dołączyła do nich. Na nowo, bez rodzenia kolejnego potomka, kolejny raz jest etatową Matką.

Pomysłów na spożytkowanie wolnego czasu jest całe mnóstwo, dlatego też żaden nie został jeszcze wprowadzony w życie. Postaram się i tu zaglądać z nowymi wpisami, bo u nas jak zwykle wesoło. Córa Starsza w zerówce (na przekór paniom przedszkolankom, którym zależało na wysłaniu jej do szkoły, poczekamy do 7rż. ), Córa Młodsza, zwana również Pestką, ostatnio stała się dwulatką, coraz więcej gada, kłóci się z siostrą, czasem się pobiją, czasem Starsza spyta po co urodziłam Młodszą, ale za chwilę przepraszają się, przytulają, całują i żyć bez siebie nie mogą. Niczym słynne Elsa i Anna. 

15:27, kropka306 , Inne
Link Dodaj komentarz »